Dlaczego autonomia?

Mieszkańcy naszego kraju mają raczej mgliste pojęcie o pojęciu „autonomii”. Część kojarzy je tylko z rozróbami w Gazie i na zachodnim brzegu Jordanu. Niektórzy zaś trwożliwi Polacy, naczytawszy się wynaturzeń pseudoprawicowych publicystów w Gazecie Polskiej i wpolityce.pl, zaczęli straszyć śląskimi autonomistami dzieci – a samych zwolenników takiego rozwiązania ustrojowego, wysyłać do Niemiec, albo od razu do piekła. Skąd biorą się te nieporozumienia?

Zacząć należy od samej definicji słowa. Słowo pochodzi z greckiego αὐτονομία, gdzie αὐτο można tłumaczyć jako ‚samo’, zaś νόμος jako ‚władza’, ‚prawo’. Autonomia zatem jest możliwością samowładzy, ustalania własnych praw i rządzenia samym sobą. Jak wygląda to w praktyce? Wystarczy spojrzeć na państwa, gdzie regiony takie prawo posiadają: Czytaj dalej

Reklamy

Wpis o tym, że kolektywizm jest zły, a libertarianizm dobry

Politycy wszelkich opcyj – od lewa do prawa i z góry na dół – z lubością używają terminów i pojęć, których znaczenia nie znają; a jeszcze chętniej takich, które znaczenia w ogóle nie posiadają. Jednymi z takich pojęć są „prawica” i „lewica”, które być może miały i rację bytu w XIX-wiecznej Europie, jako pokłosie  Rewolucji Francuskiej, jednak dzisiaj jest to podział-przeżytek. Niepodobna wszak jednoznacznie zdefiniować ani przedstawić poglądów którejś ze stron sceny politycznej. Tym bardziej jest to jednak na rękę prominentnym działaczom partyj, gdyż można pod nie podpiąć absolutnie wszystko, co tylko dusza zapragnie – i tak prosocjalny PiS głosi się prawicą, a konserwatywna Samoobrona lewicą. Jest to także woda na młyn dla niedocenionych frustratów z KNP/UPR albo KPP, którzy mogą krzyczeć, że są odpowiednio jedyną słuszną prawicą lub lewicą – a cała reszta to wredni czerwoni (tfu!) socjaliści lub paskudni imperialistyczni burżuje.

Linia takiego dychotomicznego podziału jest jednak tak nieścisła i zatarta, że konieczne jest poszukanie innego sposobu klasyfikacji doktryn i idei. Czytaj dalej

Młodzieżowa Rada Miasta Katowice

Dzisiaj odbyły się wybory do Młodzieżowej Rady Miasta Katowice. Idea na pozór bardzo ciekawa, rada ma być organem konsultacyjnym reprezentującym młodzież katowickich szkół, wg statutu ma rozwijać i upowszechniać ideę samorządności wśród młodzieży, kształtować postawy prospołeczne i demokratyczne czy inspirować uczestnictwo młodzieży w wydarzeniach kulturalnych. Muszę przyznać, że brzmi całkiem nieźle i niechybnie dałbym się na to nabrać, gdyby nie fakt, że w bliźniaczej instytucji – tyle tylko, że w Siemianowicach Śląskich – działałem, zatem widziałem na własne oczy, na czym funkcjonowanie Rady w moim grodzie polegało i mogę przypuszczać, że tak samo sytuacja będzie wyglądała w stolicy województwa śląskiego. Czytaj dalej

Wyniki plebiscytu z 1921 w Siemianowicach Śląskich

Wyniki plebiscytu w Siemianowicach ŚląskichAbsolutnie nie mam pomysłu na temat wpisu, więc w ramach zapełniacza sprawiającego wrażenie regularność pojawiania się nowych treści wrzucam wyniki plebiscytu na terenach wchodzących dziś w skład Siemianowic Śląskich.

Czytaj dalej

Śląska tożsamość

W niektórych umysłach utrwalił się stereotyp Ślązaka – górnika. Chodzącego po ulicy z kilofem, umorusanego węglem, z układem pokarmowym akceptującym tylko kluski, roladę i modrą kapustę (co bardziej liberalne też żur i wodzionkę). Nadającego się tylko do prac fizycznych przygłupa, niepotrafiącego mówić poprawnie po polsku, tylko zaciągającego gwarą, z połową rodziny w Reichu. Jest to wyobrażenie najzupełniej mylne. Nas, Ślązaków, nie można zaszufladkować do jednej kategorii, bowiem Śląsk jest różnorodny, ma wiele wyznaczników tożsamości i spróbuję po krótce wyjaśnić, na czym polega owa śląkość. Czytaj dalej

List otwarty Ślązaków do Polaków

Szanowni Polacy!

Jesteśmy bardzo kontenci, że ostatnimi czasy tak bardzo zaangażowaliście się w sprawy Śląska. Słowa Jarosława Kaczyńskiego zmobilizowały zarówno prawą jak i lewą stronę sceny politycznej, a nawet ludzi z polityką niezwiązanych, do pisania serii artykułów i felietonów poświęconych naszemu regionowi. Nie ukrywamy, że przy takim zainteresowaniu czujemy się trochę jak w domu Wielkiego Brata, niemniej mamy nadzieję, że w ogólnym rozrachunku taka ciekawość zwiększy wiedzę przeciętnego Polaka o Śląsku, na czym nam zależy.

Jest nam jednak przykro, że część z Was nie ma bladego pojęcia o temacie, na który się wypowiada. Czytaj dalej